Menu

48 godzin w Dublinie: Kompletny przewodnik po mieście & najlepsze punkty gastro

Updated 19 lipca, 2023

Dziś o krainie Guinessem i Whiskey płynącej, Irlandzkich walorach i intensywnych 48 godzinach w stolicy.

Dublin to pierwsza propozycja pojawiająca się w wyszukiwarce lotów z UK, a mimo to jakoś zawsze mi umykała. Co prawda podróż do Dublina była decyzją impulsywną, ale jakże wspaniałą!

Oto Dublin po mojemu, o tym co zobaczyłam, jadłam i piłam!

Trinity College

Prestiżowa uczelnia, którą możecie kojarzyć z wielu filmów tj. ”Transformers”, ”What If” czy ”Normal People”. Trinity College to pierwsze miejsce jakie zaznaczyłam pinezką na mapie Google przed wylotem – bardzo chciałam je zobaczyć i poczuć ten klimat.

Trinity Library

Trinity College szczyci się jedną z najlepszych bibliotek w Europie i to właśnie tu od 1661 roku przechowywany jest najcenniejszy zabytek Irlandii: Księga z Kells, którą możecie obejrzeć online tutaj. Sam wstęp do biblioteki to koszt €18.50 za os. dorosłą (w zależności od dnia tygodnia i godziny). Wejściówka obejmuje 30min zwiedzania oraz audio-tour.

Temple Bar

To dzielnica, na której mieści się między innymi kultowy pub ”The Temple Bar”, który z pewnością kojarzycie ze zdjęć znajomych, którzy właśnie wrócili z Dublina. Temple Bar to mekka artystów, miejsce kreatywne i kolorowe, ale dziś kojarzone głównie z imprezową częścią miasta – cóż, da się to odczuć. W niedzielę o świcie wybrałam się z aparatem do centrum miasta (i już wtedy przy Temple Bar Pub ludzie ustawiali się w kolejce po zdjęcie, możecie sobie więc wyobrazić jak to wygląda w południe) i… dało się odczuć (w dosłownym tego słowa znaczeniu) skutki uboczne sobotniej nocy.

Dublin Castle

To miejsce obejrzałyśmy tylko z zewnątrz, ponieważ tłumy ludzi stojących w kolejce nas odstraszyły – niemniej z pewnością jest to miejsce, które warto dodać na listę ”Must See” będąc w Dublinie.

National Gallery of Ireland

Galerie sztuki to dla mnie obowiązkowy punkt podróży, a Galeria Narodowa Irlandii jest domem dla obszernej kolekcji irlandzkich obrazów, a także włoskiego i holenderskiego malarstwa barokowego. Skojarzyła mi się z moją dotychczas ulubioną Statens Museum for Kunst w Kopenhadze, o której pisałam tutaj.

Kolorowe drzwi Irlandzkiej stolicy

To coś, co w Dublinie zachwycało mnie na każdym kroku. Ciągi kolorowych, pastelowych drzwi ozdabiających gregoriańskie budynki. Znajdziecie je m.in w rejonie pocztowym nr 4 (Leeson Street Lower, Leeson Street Upper, Fitzwilliam Square) a także w dzielnicy Rathmines.

Guiness, Whiskey i Irish coffee w Pubie z muzyką na żywo

Czyli Dublin w pigułce, ponieważ Guinness i Whiskey to symbol miasta. Ja na alkoholu znam się tak, jak na fizyce kwantowej – czyli w ogóle, ale przyznam, że wieczór w pubie w akompaniamencie muzyki live było wspaniałym przeżyciem! W całym Dublinie znajdziecie sporo takich knajp, ja polecam Peadar Kearney’s Pub i The Church Café, Late Bar & Restaurant.

Restauracje & Kawiarnie

Bread 41

One Kinda Folk

Cloud Nine

Bunsen Temple Bar

Café en Seine

Angelina’s Restaurant and Deli

The Fumbally

PI Pizza

Two Pups

Cloud Picker Cafe

Mama Yo

Roberta’s

Cinnamon – Ranelagh

Alma

Mister S

* Część miejsc pozyskałam z polecenia Elizy, która nie tylko w Dublinie mieszka, ale także fotografuje jedzonko w najlepszych knajpach w kraju.

Czy Dublin jest drogi?

W mojej ocenie do najtańszych nie należy, zwłaszcza jedzenie i alkohol (i nie mówię tu o wykwintnych restauracjach). Poza biletami lotniczymi, wszystko – łącznie z hotelem, taksówką, jedzeniem i atrakcjami było droższe niż np. w UK czy Francji.

Hotel

My zatrzymałyśmy się w sieciówce (Clayton Hotel Burlington Road) i było okej, choć w zasadzie tylko tam spałyśmy i zjadłyśmy kolacje po późnym przylocie. Pokoje standardowe, bez szału, ale lokalizacja bardzo na plus, ponieważ wszędzie mogłyśmy dojść na pieszo a sam hotel mieści się w ślicznej dzielnicy otoczonej zielenią i pięknymi budynkami (właśnie tymi gregoriańskimi z kolorowymi drzwiami o których pisałam wyżej).

Transport

Z lotniska do hotelu dojechałyśmy autobusem Aircoach i koszt takiej godzinnej podróży to 10eur za os. w zależności od miejsca docelowego oczywiście. (Bilety można kupić online oraz w okienku na przystanku).

To zdecydowanie tańsza opcja, ponieważ już w drodze powrotnej zważając na lot o wczesnym poranku zdecydowałam się pojechać taksówką i 20min podróż kosztowała ponad 40Eur.

Jeśli już jesteśmy przy temacie transportu publicznego, to ogromnym zaskoczeniem było dla mnie brak opcji płatności kartą w autobusach, to już dość mało powszechne – ale rzekomo ma się to zmienić jeszcze w tym (2023) roku.

Czy Dublin jest bezpieczny?

Wg. Google – jak najbardziej. I choć ja jestem osobą odważną (tzn. nie boję się np. podróżować sama lub wychodzić na samotne spacery o świcie) to jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Dublin ściąga mnóstwo młodych ludzi, którzy przyjeżdżają tu stricte po to, żeby się nawalić, poimprezować – a wiadomo że alkohol czasem sprawia że ludzie szukają zaczepek, robią głupie rzeczy. Ja generalnie czułam się bardzo bezpiecznie w ciągu dnia, natomiast wieczorami wracając z pubu czy z miasta już brałyśmy taksówkę.

No Comments

    Leave a Reply