Menu

Santorini, Grecja: Malownicza Oia | Piękna willa z prywatnym basenem | Romantyczna, nadmorska restauracja z widokiem na zachód słońca.

Santorini było na mojej liście już od dawna, ale w ostatnich latach stawiałam raczej na krótkie city brejki z bezpośrednim lotem z Birmingham. Santorini wydawało się być miejscem ”na specjalną okazję” – i taka w końcu się pojawiła.

24 Lipca 2023r obchodziliśmy z Konradem naszą pierwszą rocznicę ślubu. Tak – minął już rok, choć ciężko w to uwierzyć. Teoretycznie nie odhaczyliśmy jeszcze podróży poślubnej, bo… mój mózg eksploduje na samą myśl o wyborze destynacji! Jest tyle miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić, że po prostu nie zdołaliśmy podjąć decyzji. I choć zabrzmi to pewnie dość żałośnie – czułam ogromną presję. Wszyscy wokół pytali dokąd zmierzamy w podróż poślubną, jaki mamy plan? Mijał miesiąc za miesiącem a w tym czasie w naszym życiu prywatnym wydarzyło się tak wiele; nagła choroba taty, problemy zdrowotne – tego nie było w agendzie.
I tak minął rok – my wciąż bez planu, ale teraz już bez presji. W końcu nie chodzi o to, by ”odhaczyć”, wrzucić fotkę na fejsa i móc się pochwalić, że podróż poślubną spędziliśmy leżąc na Malediwach. Życie tuż po ślubie wystawiło nas na próbę, która umocniła naszą relację bardziej, niż jakiekolwiek wakacje. Mam też wrażenie, że kiedy podróże są nieodłączną częścią Twojego życia, to ten poślubny wyjazd niewiele różni się od wszystkich innych, wspólnych wypadów.

Santorini to niewielka wyspa i choć niektóre blogi rozpisują się o tysiącach atrakcj; muzeach, wspinaczkach, okolicznych winiarniach – to jednak w mojej ocenie Santorini jest idealnym miejscem na… nicnierobienie! Na niespieszne poranki i długie wieczory z widokiem na pastelowe zachody słońca, leniwe spacery, lampkę wina w jednej z lokalnych tawern z grecką muzyką w tle.

My przylecieliśmy na Santorini z kilkoma pinezkami na mapie google, ale bez konkretnego harmonogramu na każdy dzień. Wynajęliśmy cudowną willę z prywatnym basenem na obrzeżach miasta i zamierzaliśmy skorzystać z kilku dni spokoju i po prostu odetchnąć, nacieszyć się sobą, słońcem i grecką kuchnią.

Santorini to dla mnie przede wszystkim malownicze krajobrazy, wspaniałe wschody i zachody słońca, genialna kuchnia i przepiękne hotele. Jednym z nich był właśnie kompleks kilku willi w którym się zatrzymaliśmy – bardzo kameralne i nowe miejsce na mapie Santorini – dzięki czemu nie jest ono jeszcze ani popularne, ani głośne i zatłoczone jak choćby Cavo Tagoo. (Swoją drogą widziałam to miejsce na własne oczy i powiem Wam, że to miejsce jest po prostu na maxa wyidealizowane przez branżę influencerów i blogerów.. w rzeczywistości to skupisko dziwnych ludzi, niemiła obsługa, podwójne standardy i mega toxic vibes).

Arise Suites

Surowe wnętrza, prysznic z widokiem na morze, dobre śniadania, fantastyczny personel i bajeczne widoki. Arise to wille na przedmieściach, a więc z dala od zgięłku. W swojej ofercie posiadają kilka mniejszych i większych domków, my wybraliśmy King Suite z uwagi na większy basen, dzięki czemu nawet na wakacjach nie musiałam rezygnować ze swojego codziennego rytuału pływania.

Oia

Czyli miejsce obowiązkowe podczas podróży na Santorini.
Położona na północnym krańcu wyspy Oia słynie z niesamowitych zachodów słońca, które przyciągają tłumy turystów każdego wieczoru. Spacerując wąskimi uliczkami, otoczonymi białymi domami i niebieskimi kopułkami rzeczywiście można poczuć wyjątkowy, cykladzki klimat.

W Oia znajdziecie wiele uroczych kawiarni, restauracji i galerii sztuki. Możecie posmakować tradycyjnych greckich potraw, delektując się widokiem na morze i wulkaniczne klify. Oia, co typowe dla nadmorskich miasteczek – oferuje również wiele sklepików z lokalnymi wyrobami rzemieślniczymi i pamiątkami.

Mekka influencerów

Czyli ciemna strona Oia – i choć nie raz obiły mi się o uszy historie o influencerkach z piekła rodem, to chyba musiałam jednak zobaczyć to na własne oczy, by zrozumieć w czym problem.

Wiecie, siedząc w tej branży od lat ja wiem jak to wygląda od zaplecza. Uwielbiam robić zdjęcia a prowadzenie tego bloga, Insta czy Tiktoka wymaga ode mnie tego, by umieć uchwycić te piękne chwile i móc się później nimi podzielić. Nie raz wstaję o świcie (co z resztą lubię i nie robię tego z przymusu) żeby uchwycić dane miejsce bez tłumów. Nie robię tego wyłącznie dla ”idealnego ujęcia”, oboje z Konradem wolimy zwiedzać o wczesnym poranku, żeby uniknąć tłumów. Nie chcę tu niczego udowadniać ani się wybielać, bo kompletnie nie obchodzi mnie co myślą o mnie ludzie widząc mnie np pozującą do zdjęcia albo stojącą z aparatem o 5 rano na plaży – zdjęcia to sztuka, w tej kwestii zdania nie zmienię – ALE.. gdzie leży (tak łatwa do przekroczenia) granica rozsądku?

6:20 rano, Niedziela, Oia. idziemy w okolicę Blue Dome Church. Kolejka do zdjęcia, no więc czekamy. W tym czasie jedna z influencerek wchodzi na balkon prywatnej posesji, po prostu otwiera bramkę na której wisi wyraźny, czerwony napis ”NO ENTRY”. Rozkłada sprzęt, tripod, nagrywa, fotografuje siebie w 50 różnych pozycjach. Dwa metry dalej dwie, młode, wystylizowane dziewczyny z torbami pełnymi ubrań na przebranie, robią sesję rozmawiając i śmiejąc się tak głośno, że obudziłyby nieboszczyka, a co dopiero kogoś, kto śpi we własnym domu kilka metrów obok. Nie wspomnę o wspinaniu się na kościoły, syf jaki pozostawiają po sobie turyści – ciarki żenady, serio.

Nie będę przytaczać wszystkich swoich obserwacji, bo nie w tym rzecz. Rozumiem, że to miejsce aż prosi się o uwiecznienie na zdjęciach, aby móc później wracać do tych niezapomnianych chwil. Jednak niektórzy zdają się zapominać o tym, że piękno tej wyspy to przede wszystkim jej mieszkańcy, kultura i historia, które trzeba uszanować.

Poruszanie się po Santorini

Jeśli zatrzymujecie się w Fira czy Oia i nie planujecie zwiedzać reszty wyspy, to obejdzie się bez pojazdu. My natomiast z uwagi na hotel na ”odludziu” (w dużym cudzysłowie, bo nie zapominajmy że Santorini to bardzo mała wyspa) wynajęliśmy quada na cały nasz pobyt, skorzystaliśmy z oferty hotelu a koszt wynajmu quada na 4 dni to ok. 200 Eur.

Jeśli mieszkacie na obrzeżach miasta, to zdecydowanie musicie zaopatrzyć się we własny transport, nie mówię tu już o samym zwiedzaniu wyspy, ale o rzeczach pierwszej potrzeby tj choćby dostęp do sklepu spożywczego/ pitnej wody.

Co robić na Santorini?

Jak wspomniałam wyżej, moim zdaniem Santorini jest miejscem na niespieszne wakacje. Ja na wyjazdach zwykle urządzam sobie maraton pt. ”zrobić i zobaczyć jak najwięcej” ale nie tutaj – dlatego namawiam do tego, by Santorini potraktować właśnie jak miejsce do podróżowania w stylu slow 🙂

Miejsca warte uwagi:
Restauracje, kawiarnie, bary:
Przemyślenia i ciekawostki:

Woda na Santorini:
Wiedziałam, że woda z kranu na Santorini nie jest zdatna do picia ale nie zdawałam sobie sprawy, że tak zniszczy mi skórę i włosy… Pisałam o tym na stories na Instagramie i w odpowiedzi otrzymałam kilkanaście historii innych kobiet, które też tego doświadczyły. Ja bardzo dbam o włosy, nigdy nie miałam problemu z nadmiernym wypadaniem, kruszeniem. Co więcej, na kilka miesięcy przed wyjazdem zaczęłam o nie dbać mocniej niż zwykle, co skutkowało długimi, zdrowymi, pięknymi włosami z których byłam taka dumna! Niestety.. woda, upały, silny wiatr i wiecznie poplątane, spuszone i całkowicie wysuszone włosy zaczęły się wykruszać i w tej chwili są w opłakanym stanie. Oczywiście od razu zaczęłam intensywną regenerację, by przywrócić je do stanu sprzed podróży. Jeśli więc planujecie podróż na Santorini, to naprawdę bardzo polecam zabrać ze sobą dobrą maskę/olej na włosy oraz nawilżające kremy do ciała i mocno się nawadniać!

Upały w sezonie:
Jeśli mnie znacie, to wiecie że zwykle podróżuję poza sezonem letnim, ale ponieważ nasza rocznica ślubu przypada na środek lata.. będę musiała się polubić z podróżami w sezonie 😉
Lato w Grecji to ciągłe upały: 35 stopni w górę (podczas naszego pobytu sięgała ponad 40 stopni) – to niestety wiąże się z dużym dyskomfortem. Ciężko w taką pogodę zwiedzać, chodzić po mieście, spędzać czas aktywnie a momentami nawet samo przebywanie na zewnątrz jest nie do zniesienia. Zadbajcie o nocleg z klimatyzacją, ochronę przed słońcem i odpowiednie nawodnienie (polecam zabrać ze sobą elektrolity).

Tłumy:
Wiemy już, że Santorini to popularna destynacja – co wcale nie dziwi. Przez cały rok więc trafimy tu na grupy turystów, ale w sezonie.. to istne szaleństwo, serio. Przejście kilku metrów deptakiem w centrum Oia trwa kilkadziesiąt minut. Jeśli chcecie doświadczyć niezatłoczonego piękna Oia, to polecam wstać o świcie i wybrać się na spacer przy wschodzie słońca.

Santorini jest drogie:
Niezależnie jakim budżetem dysponujecie, ceny na Santorini są często nieadekwatne do jakości usługi. Niektóre hotele oferują nocleg w cenie tygodniowego pobytu na Bali (wliczając loty). Zwykłe wyście na lody to +/- 15 Eur, nie wspominając o popularnych na wyspie restauracjach. Można co prawda zjeść taniej (np Karma lub Lucky’s Souvlakis) ale generalnie Santorini to nie miejsce na budżetowy wyjazd.

Santorini czy Mykonos?
Te dwie wyspy są do siebie często porównywane – słusznie. To za sprawą cykladzkiego klimatu, splendoru, kolorowych uliczek i błękitnych akcentów. Być może moja opinia nie będzie do konca fair, ponieważ na Mykonos polecieliśmy poza sezonem, przed pandemią i to była nasza pierwsza styczność z cykladami – niemniej, Mykonos podobało mi się bardziej. Nie tak oblężone turystami, spokojniejsze, jakieś takie przyjemniejsze.

Zobacz także:

Szczegółowy przewodnik po Mykonos: miejsca i smaki


Mykonos to miejsce, do którego pomimo upływu czasu wracam pamięcią z ogromnym sentymentem. Wciąż mam przed oczami cykladzką architekturę, magiczne zachody słońca i turkusowe morze. Dziś pokażę Wam kilka miejsc, które warto zobaczyć podczas pobytu na Mykonos

> czytaj tutaj <

No Comments

    Leave a Reply